Dzisiaj postanowiłam, że zrobię dla Was małą relację, z mojego skromnego kącika kosmetycznego :) Z racji tego, że już jakiś czas temu, jedna z blogerek prosiła mnie o zrobienie posta na ten temat,(a konkretnie o mój codzienny makijaż) to dziś w końcu się przełamałam i postanowiłam co nieco na ten temat napisać :)
Jak chyba dobrze zauważyliście, na mojej twarzy bardzo rzadko pojawia się jakiś konkretny, specyficzny makijaż, nawet na jakieś wieczorne wyjście czy imprezę zazwyczaj stawiam na coś bardziej delikatnego :)
Jakoś szczególnie nie jestem fanką mocnych makijaży, chociaż powiem szczerze już od dawna marzy mi się taki zupełnie profesjonalny makijaż w czarnych odcieniach na powiekach. Czerń na górnej powiece oka zawsze strasznie mi imponowała :) Ale jakoś nigdy nie miałam okazji skorzystania z usług dobrej kosmetyczki, która zrobiłaby na mojej twarzy to co mi się marzy :) Ale zdecydowanie taki makijaż zostawiam na jakąś specjalną okazję :)
Na ostatniej imprezie 18-stkowej chyba pierwszy raz, zdecydowałam się na taki ciut mocniejszy makijaż z którym sama się uporałam! A myślałam, że to jest nie do pokonania!
Z efektów mojej "ciężkiej" pracy szczerze powiem byłam zadowolona :) Z racji tego, że udało mi się coś głupiego, a efektywnego stworzyć samej :)
Wracając do tematu. Makijaż codzienny to u mnie chyba nic prostszego i wyróżniającego się. Bo teraz eyeliner i tusz do rzęs posiada każda dziewczyna i w sumie na co dzień wszystkie z tego korzystamy, można by nawet napisać, że wszystkie wyglądamy podobnie jak to przeczytałam kiedyś w jakimś artykule :) Z czym zupełnie się zgodzam ;) Bo to w jakich ilościach i w jaki sposób tego nakładamy to jest każdej z nas zupełnie indywidualna sprawa i nigdy nie dajmy sobie powiedzieć, że wyglądamy podobnie jeśli chodzi o makijaż, każda z nas ma zupełnie inną urodą i mimo tych samych kresek na powiekach prezentujemy się zupełnie inaczej :))
Co do kosmetyków to podkład z Lirene o najjaśniejszym tonie, to zdecydowanie w śród podkładów MATT mój number one! I w sumie oprócz różu z którym co jakiś czas witam się z innej firmy nie używam już do twarzy niczego innego :) Żadnych pudrów w kremie, w kuleczkach bądź kamieniu, przyciemniających automatycznie przy tym buźkę :) Takim produktom stanowczo mówię NIE :) Po użyciu takich pudrów do tego jeszcze ciemnych mam wrażenie, że nasze twarze wyglądają nienaturalnie dosłownie jak "maski". Nie lubię i obiektywnie wykluczam to z mojej osobistej kosmetyczki ;) Oczka zazwyczaj przyciemniam tuszem do rzęs zawsze z tej samej firmy EVELINE i oprócz tego niedawno dorzuciłam jeszcze eyeliner, który zdecydowanie służy mi do codziennego robienia delikatnych kresek :)
Oprócz wyżej wymienionych produktów na zdjęciu pojawił się także "puder" w kuleczkach, rozjaśniający twarz. Już jakiś czas temu zamówiłam go w oriflame i przez jakiś czas po zakupie jeszcze mi służył, ale teraz jakoś nie mam potrzeby, aby go używać :) Chociaż muszę powiedzieć, że zapach mają niesamowity ;)
W mojej kosmetyczce znajduje się jeszcze 6 innych tuszy 5 kredek i 2 dwa zupełnie inne podkłady, ale postanowiłam, że napiszę tylko o produktach które najczęściej mi służą :)
Oprócz makijażu staram się mojej twarzy dostarczać szereg witamin, po to, aby wyglądała zdrowo i promiennie, bo nie sztuką jest zrobić dobry makijaż , aby ukryć niedoskonałości, ale najważniejsze jest to, żeby naszej twarzy nie brakowało witamin :) Już od dłuższego czasu stosuję różne peelingi zazwyczaj te kupione w drogeriach. Perfecta i Ziaja najbardziej mi służą :)
Ale zdecydowanie muszę polecić jeszcze wygładzający peeling z parzonej kawy, oczywiście domowej roboty :) Ostatnio mój ulubiony :)
Mam nadzieję, że choć troszkę przybliżyłam Wam temat o mojej małej kosmetyczce :)
A tymczasem wrzucam jeszcze jakieś przypadkowe foty z mojej małej zmiany i uciekam zacząć w końcu pakowanie, bo już jutro wyjeżdżam na 3dni do Poznania! Ale o tym po powrocie!
Trzymacie się! ♥
"a teraz Ty.."














