Kolejny miesiąc, kolejna jesień, kolejne pochmurne, deszczowe dni, chłodne wieczory..
Na ogół nie lubię jesieni, nie znoszę, gdy muszę szukać schronienia w ciepłym miejscu, bo już nawet najcieplejsze skarpety nie pomagają, aa chyba najgorsze są pobudki, gdy na zewnątrz jest jeszcze ciemno.. Jest to przerażające, ALE lubię też, kiedy wieczorem mogę schować się pod ciepłym kocem w ulubionym swetrze i wypić przy tym gorącą czekoladę w ręku trzymając dobrą książkę. Wiem też, że właśnie szczególnie w tym sezonie możemy zająć się sobą, znajdujemy czas i wyłącznie tylko na nasz relaks, nakładamy zaległą maseczkę, albo w końcu odwiedzamy tak dawno zapomnianą siłownię. Mimo okropnej aury, szukamy źródła energii, które w jesieni jest nam niezbędne.. I tak kocham listopadowe spacery, kiedy pod stopami liście przyjemnie szeleszczą! Lubię w tym co niedobre szukać, przeciwieństw! :)
Ps: dawno się nie widzieliśmy! ;)
Do zobaczenia!









